czwartek, 27 czerwca 2013

Kompot „Smak lata”



Nic nie nawodni tak jak domowy kompot, niczym się tak wspaniale nie napijemy. Dlaczego był tyle lat w niełasce i zapomnieniu? Górę wzięły przesłodzone napoje, głupia i niezdrowa moda i tyle....
Dzięki Bogu mama kiedyś wspomniała, ale bym się napiła kompotu z rabarbaru :)
Mówisz i masz ;)
Z tym, że poszłam o krok dalej i zrobiłam jego dwie wersje.
Jeden jest rabarbarowo -truskawkowy, zaś drugi ma w sobie mieszankę owoców najbardziej kojarzących mi się z latem, jakich? O tym dalej :)






Składniki:
Rabarbar
Truskawki
Maliny
Brzoskwinie
Cukier lub miód, albo to czym słodzicie ;)


Proporcje w kompocie są całkowicie według upodobań. Ja np. daje zawsze duuuużo rabarbaru, bo lubię jego kwasek i dużo truskawek dla ich aromatu i słodyczy. Reszta owoców stanowi wspaniałe uzupełnienie i nadaje kompotowi kolorków, oraz dodatkowych wartości zdrowotnych.
Rabarbar obieramy i kroimy w kawałki. Resztę owoców również przygotowujemy, myjemy obieramy to co trzeba itd....
W jednym garnku gotujemy połowę rabarbaru i truskawek. W drugiem resztę owoców. Gotowanie trwa około 20minut, aby wszystko z owocków „wyszło” do wody. Na koniec dosładzamy, bądź nie do smaku. Podajemy na ciepło lub zimno jak kto lubi.

Kompot taki jak dla mnie jest o niebo smaczniejszy od gotowych kupnych napojów a już na 100% o niebo zdrowszy. Bardzo polecany małym dzieciom i rekonwalescentom, gdyż działa wzmacniająco i odżywczo, dzięki bogactwu witamin, minerałów i antyoksydantów.


CZY WIECIE ŻE:

Rabarbar - przeciwnowotworowy lek z ogrodu

Może już niedługo ekstrakt z rabarbaru będzie lekiem na raka. A na razie, dopóki trwają badania, warto spożywać rabarbarowe przetwory.

Rzewień, bo tak się właściwie tę roślinę nazywa, jest przydatny w kuchnitylko wiosną, właściwie do końca czerwca, bo potem wyroby stają się gorzkie i niesmaczne. W pozostałej części roku można się cieszyć rabarbarowymi przetworami, czyli kompotami, syropami, marmoladami. A warto, bo okazało się, że roślina ta ma niezwykle pożyteczne właściwości zdrowotne. W kuchni wykorzystuje się łodygi rabarbaru, lekko czerwone. Liście są bardzo efektowne, ładne, ale zupełnie nieprzydatne w domu. Korzeń jest używany do wyrobu preparatów zielarskich.

W tradycyjnej medycynie ludowej, tak chińskiej, jak i zachodniej, rabarbar od dawna był stosowany jako środek przeczyszczający, a także przeciwzapalny, ale okazuje się, że może też być lekiem hamującym rozwój nowotworów, pomaga paniom w okresie menopauzy a nawet łagodzi lęk.
Niezwykła rapontygenina
Wszyscy wiemy, że warzywa i owoce są zdrowe oraz mają dużo witamin. Jednak już o wiele mniej osób uświadamia sobie, że kryją się w nich związki, które znacznie poprawiają nasze zdrowie i przedłużają życie. O obecnych w roślinach flawonoidach już sporo osób słyszało, ale o stilbenoidach bardzo niewiele. Do tych ostatnich można zaliczyć izoflawony, lignany, kumestany i polifenole. A polifenolem właśnie jest rapontygenina, której głównym źródłem jest rabarbar.

I to właśnie rapontygenina ma zdolność do zmniejszania tempa podziału komórek nowotworowych. Różne badania naukowe (np. Chun i wsp.; Guengerich i wsp.) wykazały, że rapontygenina jest inhibitorem enzymu ludzkiego cytochromu, występującego w różnych guzach nowotworowych, głównie w guzie raka prostaty i piersi. Inhibitor to związek chemiczny powodujący zahamowanie bądź spowolnienie reakcji chemicznej. Spośród siedmiu badanych związków rapontygenina wykazywała najsilniejsze działanie inhibitorowe i dlatego uważa się, że może być potencjalnym lekiem antynowotworowym.

Rapontygenina (czyli właściwie: trans-3,3`,5-trihydroksy-4-metoksystilben) jest substancją, o której naukowcy osądzą, że ma właściwości (oprócz wyżej wspomnianych) antyoksydacyjne, antyalergiczne, przeciwzapalne oraz wspomaga układ krążenia. Silniejsze działanie lecznicze wykazuje glukozyd rapontygeniny – rapontycyna, która jest stosowana w leczeniu tak zwanego syndromu Oketsu, czyli choroby, której objawami są miedzy innymi: niewydolność krążenia, dolegliwości bólowe oraz chroniczne stany zapalne. Rabarbar - jako źródło rapontycyny jest zdecydowanie rośliną leczniczą.

Fitoestrogeny

Ale wspomniana rapontycyna ma też działanie estrogenowe. Oznacza to, że w organizmie stymuluje reakcje podobne do tych, które powstają po działaniu żeńskich hormonów - estrogenów. W 1931 r. opisano po raz pierwszy działanie estrogenowe preparatu wyizolowanego z rośliny, wówczas z janowca barwierskiego. Związki te nazwano fitoestrogenami. Mogą działać dwojako – stymulować działania takie jak estrogeny naturalne lub wywoływać efekt antyestrogenowy, którego konsekwencją jest okresowa bezpłodność. Dwadzieścia lat później znano już 53 roślin zawierających fitoestrogeny, a w latach 70. XX wieku, na liście było ich ponad 300. Najważniejszym źródłem fitoestrogenów jest soja.

Jak informują zielarze i farmaceuci, ze względu na działanie estrogenowe, rabarbar jest bardzo pożyteczny dla kobiet w okresie menopauzy, pań z nadmiarem androgenów i dziewcząt cierpiących na silny trądzik oraz panów z przerostem gruczołu krokowego. Jednak nie powinni go często jadać młodzi chłopcy i mężczyźni z niskim poziomem testosteronu. Dla nich duże ilości rabarbaru w diecie mogą się objawiać „zmniejszeniem męskości” i nasileniem żeńskich cech płciowych.

Trzeba uważać

Rabarbar ma dużo szczawianów i dlatego nie powinny go często jadać osoby, które mają kłopoty z układem moczowym, zwłaszcza z nerkami.

Z kolei w przewodzie pokarmowym działanie rzewienia jest przeciwstawne, gdyż jedne z zawartych w nim związków działają przeczyszczająco (antrachinony), a inne zapierająco (garbniki). Korzeń rzewienia w dawce do 300 mg działa ściągająco, hamuje nieżyt przewodu pokarmowego, poprawia trawienie. W dawce ponad 2 g działa przeczyszczająco, ale przy przewlekłych zaparciach nie należy go stosować bez konsultacji z lekarzem.

Podczas stosowania preparatów z rabarbaru należy przestrzegać zalecanych dawek gdyż przedawkowanie powoduje nadmierne przekrwienie narządów miednicy małej i okrężnicy, co może być niebezpieczne np. dla kobiet w ciąży. Również ze względu na przekrwienie jelit, rzewień nie jest wskazany dla osób cierpiących na guzy krwawnicze.

Po zjedzeniu przetworu lub preparatu z rzewienia związki w nim zawarte przenikną do krwi, moczu, potu, a także do mleka matki. Za jego pośrednictwem rabarbar może działać przeczyszczająco na organizm niemowlęcia. Poza tym mocz, pot i mleko mogą zmienić barwę na bardziej żółtą (rzadko na czerwoną) dzięki obecności w rabarbarze kwasu chryzofanowego.


Pojawiające się na początku czerwca truskawki, będące smaczną zapowiedzią lata, cieszą nas nie tylko słodkim, odurzającym zapachem, kuszącym wyglądem i podniecającym smakiem, lecz także gwarantują zdrowie i korzystny wpływ na organizm.
100 g truskawek zawiera: 0,6 g białka, 6,2 g węglowodanów, 2,2 g błonnika, 160 mg potasu, 23 mg fosforu, 22 mg wapnia, 12 mg magnezu, 2 mg sodu, 0,7 mg żelaza, 0,1 mg cynku, mangan, 30 mg witaminy A, 0,02 mg witaminy B1, 0,03 mg witaminy B2, 0,4 mg witaminy B3 (PP), 0,06 mg witaminy B6, 60 mg witaminy C, 0,2 mg witaminy E oraz 20 mg kwasu foliowego.
 

Dlaczego warto jeść truskawki?

Truskawka posiada więcej witaminy C niż cytryna, czy grejpfrut. Zawarta w niej witamina PP reguluje m.in. dotlenienie krwi. W truskawkach znajduje się bogactwo soli organicznych, poprawiających przemianę materii i pektyn, oczyszczających jelita z resztek pokarmu i korzystnie wpływających na naturalną florę bakteryjną.
Wapń i fosfor wzmacniają kości i zęby oraz poprawiają pracę mięśni, a w połączeniu z magnezem odkwaszają organizm. Co więcej, poprzez spalanie tłuszczów owoce te posiadają właściwości odtruwające i oczyszczające. Dzieje się tak za sprawą bromeliny, enzymu odpowiadającego za rozkład białka. Poleca się więc truskawki osobom, które mają kłopoty z trawieniem białek lub powinny obniżyć wagę ciała.
Ze względu na wysoką zawartość żelaza są również ważnym składnikiem kobiecej diety. Ochronią przed anemią, wzmacniają organizm, wpływają odświeżająco na cerę i włosy. Są poza tym wielkim sprzymierzeńcem w walce z chorobami reumatycznymi i artretycznymi, a także obniżą kwasowość moczu i z tego powodu poleca się je przy schorzeniach wątroby, nerek, kamieniach moczowych i żółciowych oraz przy podagrze.
Truskawki, cebula i czosnek posiadają w swoim składzie ten sam, wyjątkowo cenny składnik : fitocydy. Są to związki o właściwościach bakteriobójczych, bardzo istotne np. podczas leczenia stanów zapalnych jamy ustnej.
 

Leczenie truskawkami

Medycyna ludowa od dawna wykorzystuje także napary z liści truskawek przy niedokrwistości, kamicy żółciowej, szkorbucie i anemii, a medycyna oficjalna potwierdziła rzeczywiste działanie tych specyfików.
Zewnętrznie, rozgniecione owoce i sok stosuje się w przypadkach zaniedbanej egzemy, przeciw piegom, plamom i wągrom. Świeże i nagrzane liście przykłada się do ran i wrzodów. Herbatkę z liści i kwiatów truskawki zaleca się przy przeziębieniach.

Jedzenie truskawek można polecać wszystkim, niezależnie od wieku i stanu zdrowia. Nawet
cukrzycy świetnie je znoszą, ponieważ zawierają one łatwo przyswajalne cukry - glukozę i fruktozę.
Truskawek powinny unikać tylko osoby uczulone na nie, ale to zdarza się rzadko.
Objawami alergii pokarmowej na truskawki najczęściej są różnego rodzaju pokrzywki a także bolesne biegunki. Truskawek nie powinny także jadać osoby ze stwierdzoną nadwrażliwością na salicylany, bowiem owoce te zwierają duże ich ilości.
 

Truskawki dla urody

Wyciągi z truskawek w kosmetykach działają odżywczo, bakteriobójczo i ściągająco. Wchodzą w skład środków kosmetycznych używanych do pielęgnacji skóry zniszczonej, przesuszonej i łuszczącej się.
Truskawka to idealny owoc do maseczek domowej roboty. Ze względu na dużą zawartość witaminy C flawonów i flawonoidów w owocach, truskawki są cennym składnikiem preparatów likwidujących przebarwienia skóry.
Wykorzystywane są do produkcji preparatów, do opalania się jako naturalne blokery promieni UVA i UVB. Piękny aromat truskawek kojarzony z początkiem lata jest w często używany jako kompozycja zapachowa wielu kosmetyków.

W kosmetyce wykorzystuje się również olej otrzymany z orzeszków truskawki Fragaria ananassa.
Produkt ten jest cennym źródłem anty-oksydantów i gamma-tokoferolu, kwasu linolowego, alfa-linolenowego i kwasu oleinowego. Miejscowa aplikacja oleju z truskawek uzupełnia braki niezbędnych kwasów tłuszczowych skóry. Olej z orzeszków truskawki stosowany jest w pielęgnacji skóry suchej uszkodzonej i dojrzałej.
(żródło)


Przepis dołączam do akcji:

Akcja rabarbar - IV edycja Zielnik Kuchenny 2013 Owoce z sadu i dzialki

wtorek, 25 czerwca 2013

Tort Czekoladowo-truskawkowo-kokosowy




Co prawda wpis spóźniony na dzień ojca, ale upały myśleć nie dawały. Poza tym czasem są lekkie zawirowania w życiu których ostatnio u mnie nie brak i zapowiada się na więcej...ale sza, cicho sza...
Połączenie czekoladowego lekkiego ciasta z nutą alkoholu, aromatycznymi i świeżymi truskawkami, oraz puszystym kremem kokosowym okazało się IDEAŁEM, a rodzice byli w niebo wzięci że torcik był z dedykacją dla nich. Już piszę dlaczego dla nich, w końcu to dzień ojca. Nie nie mam dwóch tatusiów (dzięki Bogu ;P ) moja mama ma imieniny dokładnie w dzień ojca. Obchodzą więc święta razem.
O cieście rozpisywać się więcej nie będę, bo i tak żadne słowa nie są w stanie oddać jego nieziemskiego smaku i aromatu. Aby go pojąć trzeba spróbować :)









Na biszkopt czekoladowy potrzebujecie:
6 jajek
1/2 szklanki mąki
1/2 szklanki mączki ziemniaczanej
3 łyżki kakao
szklanka cukru
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
ew. 50 g startej czekolady

dodatkowo :
60ml likieru kokosowego do nasączenia
40ml wody


Z jajek oddzielić żółtka i białka. W misce utrzeć białka z malutką szczypta soli i całym cukrem. Gdy są sztywne dodać żółtka i jeszcze chwilę ubijać. Wyłączyć mikser. Do masy dodać przesianą mąkę, mączkę, proszek do pieczenia i kakao. Wymieszać łyżką, następnie wrzucamy startą czekoladę i jeszcze raz mieszamy. Ja jednak pominęłam dodatek czekolady ba nie wiadomo jak i kiedy cała zniknęła z domu... Dno tortownicy smarujemy olejem lub wykładamy papierem do pieczenia, ale tylko dno. Pieczemy w 160 stopniach około 30-40 minut. Ważne aby do suchego patyczka. Podane proporcje są idealne na tortownicę o średnicy 24cm. Biszkopt najlepiej upiec w przeddzień robienia tortu.











Do Przełożenia:
500g truskawek

Krem kokosowy:
puszka ok.400g mleka kokosowego
600ml śmietanki kremówki 30%
2/3 szklanki wiórków kokosowych (najlepsze drobne)
1/2 szklanki cukru
4łyżeczki żelatyny + trochę wrzątku do rozpuszczenia

Wszystkie składniki muszą być dobrze schłodzone. W odrobinie wrzątku rozpuszczamy żelatynę i studzimy ją. Śmietanę kremówkę ubijamy z cukrem, gdy jest już prawie sztywna dodajemy po łyżce mleka kokosowego nadal miksując, ale już na najniższych obrotach. Dolewamy cieniutkim strumieniem żelatynę miksując. Wyłączamy mikser i wsypujemy wiórki kokosowe, delikatnie mieszamy łyżką.

Ponadto:
wiórki kokosowe do obsypania wierzchu ciasta
świeże truskawki na ozdobę






Wykonanie:
Biszkopt rozkrawamy na 3 blaty. Na talerzu/ paterze układamy pierwszy z blatów i nasączamy do 1/3 ponczu. Truskawki kroimy w cienkie plasterki i układamy na cieście. Smarujemy ok 1/4 kremu kokosowego. Na nim umieszczamy 2 blat, powtarzamy wszystkie czynności. Przykrywamy ostatnim blatem, nasączamy go i cały tort pokrywamy kremem. Obsypujemy wiórkami kokosowymi. Chłodzimy w lodówce kilka godzin. Przed podaniem ozdabiamy świeżymi truskawkami.

Bon Appetit moi drodzy ;))))




źródło: (klik)


Przepis dołączam do akcji:



Przysmaki dla taty 3 Desery z Kremówką Truskawkowy zawrót głowy 2013 Owoce z sadu i dzialki

piątek, 21 czerwca 2013

Ice Macca


Żar leje się z nieba...
Lubię lato, ale te temperatury to już przesada...
Brak siły na cokolwiek, brak chęci..
Tylko PIĆĆĆ!!!!!!!!!

Jeśli też tak macie, to mam coś idealnego dla Was, idealnego na schłodzenie się :)
Wybaczcie mi nie najlepsze zdjęcia, ale wszystko topi się w nieprawdopodobnym tempie, przez co nie miałam czasu na kombinowanie ;)





Składniki (na 1 szklankę 350ml):
2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
3 łyżeczki czekolady rozpuszczalnej w proszku, lub kakao
1 łyżeczka cukru
60ml wody
60 g śmietankowych lodów
6 kostek lodów
zimne mleko – ilość do dopełnienia

mikser z dzbankiem






Kawę rozpuszczalną, czekoladę w proszku lub kakao i cukier rozpuszczamy w wodzie. W mikserze kruszymy lód, następnie dorzucamy do niego lody i wlewamy rozpuszczoną kawę i trochę mleka. Miksujemy chwilę. Przelewamy do wysokich szklanek i dopełniamy mlekiem, mieszamy. Podajemy od razu, najlepiej ze słomką.
Smacznego :)

I pamiętajcie aby dużo pić w takie upały :)

Przysmaki dla taty 3 Kawa...i co dalej? Akcja lodowa 2013

czwartek, 20 czerwca 2013

Sernik na zimno „truskawkowa bomba”


Deser kapitalny na upały idealny.
Forma w jakiej go zrobiłam podbiła serca mojej rodzinki, a po skosztowaniu nie przestawali zachwalać, aż czułam się skrępowana...
I pewnie uznała bym że mówią tak na wyrost, pomimo zaprzysiężenia mi szczerości, gdyby nie to że załapała się na kawałek pewna niezapowiedziana nieco wredna i zawsze mówiąca co myśli osoba...Bałam się jej opinii ale tym bardziej poczułam się dumna jak stwierdziła że jeszcze tak wspaniałego sernika na zimno nie jadła :D
Wszyscy stwierdziliśmy, że koniecznie trzeba go powtórzyć ;)
Powtórzę na 100% mimo że jest z nim sporo zachodu to jest go wart w każdym kolejnym kęsie.
Koniecznie i Wy musicie spróbować ;)









Potrzebujecie:

Masa serowa:
500g serka homogenizowanego
200g śmietany kremówki
3 łyżki cukru pudru
100ml wrzątku
1 łyżka żelatyny
2 łyżeczki cukru waniliowego
aromat cytrynowy


Dodatkowo:

około 600-800g truskawek
galaretka truskawkowa
400ml wody

wiórki kokosowe
czekolada deserowa
1 łyżeczka oleju kokosowego lub masła






Wykonanie:

Deser ten można przygotować w tortownicy, szczególnie jeśli posiadacie szczelną. Ja jednak nie dysponując taką, pokusiłam się o zrobienie go w sporej misce (śr. u góry 20,5cm, wysokość 10cm). Pomysł ten okazał się strzałem w dziesiątkę.
Zaczynamy od rozpuszczenia truskawkowej galaretki w 400ml wrzątku, ja rozpuściłam w 500ml i była trochę za rzadka, przez co ukrojone kawałki rozlatywały się po chwili. Na szczęście nie ucierpiał na tym smak ;) Ostudzoną już galaretkę wlewamy do miski i wstawiamy ją do lodówki aż będzie taka na wpół ściągnięta. Wtedy układamy na niej pokrojone bądź nie truskawki i lekko je wciskamy w galaretkę. Ponownie chowamy do lodówki i zabieramy się za przygotowanie masy serowej. Łyżkę (płaską) żelatyny rozpuszczamy w 100ml wrzątku i odstawiamy do ostygnięcia.
Serek homogenizowany mieszamy z aromatem cytrynowym, dajcie tylko trochę, aby nie przeważał ten aromat nad truskawkami. Dodajemy do niego 2 łyżki cukru pudru, 2 łyżeczki cukru waniliowego/ekstraktu z wanilii lub ziarenka z 1 laski i mieszamy. Nadal mieszając wlewamy cieniutkim strumieniem ostudzoną żelatynę. Teraz musimy szybko ubić śmietankę z 1 łyżką cukru pudru i gdy będzie sztywna wmieszać ją delikatnie w naszą masę serową. Musimy się trochę pospieszyć aby żelatyna nie zdążyła się ściągnąć w serku przed dodaniem śmietany.
Gotową masę serową wylewamy na truskawki i wyrównujemy jej wierzch. Wstawiamy do lodówki na 2 godziny. Ja posypałam serek wiórkami kokosowymi co w smaku było super, ale przez to odczepiała się ostatnia warstwa jaka była stopiona czekolada... Ale zrobicie jak chcecie.
Czekoladę deserową (chyba, że wolicie inną ) topimy w kąpieli wodnej i polewamy nią serek. Wygładzamy aby z czekolady stworzyć warstwę i znów wstawiamy do lodówki aż czekolada stwardnieje.
Aby sernik wyjąć z miski potrzebujecie drugiej miski większej od tej w której się on znajduje. Nalewacie do niej wrzącej wody na około 1/3 jej wysokości. Teraz najtrudniejsze (jak dla mnie ;) )
czyli wkładacie na moment miskę z sernikiem do miski z wrzątkiem, ale naprawdę na kilka sekund i wyjmujecie.
Na misce z sernikiem kładziecie talerz i zwinnym ruchem, najlepiej z asekuracją drugiej osoby odwracacie całą michę razem z talerzem i zdejmujecie ją. Sernik powinien wyjść cały bezproblemowo. Mój tak uczynił. Ale radzę potrenować to wyjmowanie najpierw z małymi miseczkami i np. samą galaretką, bo to trzeba wyczuć ile czasu potrzeba by boki puściły... taka moja mała rada ;)
Przyozdabiamy według uznania, choć wygląd tego deseru jest taki że nie potrzeba go już wielce ozdabiać moim zdaniem.

Powodzenie i smacznego ;)



Przepis dołączam do akcji:


Desery z Kremówką Truskawkowy zawrót głowy 2013 Desery z truskawkami Ostatnie kuszenie Przysmaki dla taty 3

niedziela, 16 czerwca 2013

Truskawkowy zawrót głowy i pierwszy kontakt z prawdziwą wanilią






Ciasto to jest bardzo podobne do innego z mojego bloga.
Niemniej jednak różni się od niego bardzo, ale to bardzo w smaku;)
Wiadomo świeże jędrne i ogromne truskawki kocha chyba każdy, a jeśli połączymy je z puszystą, aksamitną masą serkową o wyraźnie waniliowym smaku, zalejemy galaretką truskawkową, całość umieścimy na delikatnym biszkopcie i skryjemy wewnątrz nutkę jagód...czyż nie tak smakuje lato?
Jak dla mnie ewidentnie to ciasto jest typowo letnim. Dzięki świeżej lasce wanilii jest niesamowicie aromatyczne. A ja ludź używający dotychczas sklepowego cukru waniliowego, jestem pozytywnie zachwycona prawdziwą wanilią, pokochałam ją i pozostanę jej wierna :)
Orzeźwiające, świeże, aromatyczne i bardzo, bardzo lekkie można zjeść wielki kawał, a za godzinkę następny i kolejny....aż zniknie całość. W niewyjaśnionych okolicznościach rzecz jasna ;)
No dobrze dość gadania i zachwalania. Tak, czy siak musicie sami spróbować inaczej nie poznacie tego obłędnego smaku ;)






Potrzebujecie:

Blat biszkopta jasnego (polecam z tego przepisu)
ok. 120-150 g dżemu jagodowego
500g serka homogenizowanego
200ml kremówki 30%
1 galaretka cytrynowa
150ml wrzątku
laska wanilii (względnie cukier waniliowy)
1kg truskawek
galaretka truskawkowa
400ml wrzątku






Biszkopt najlepiej upiec poprzedniego dnia, aby porządnie ostygł przed krojeniem.
Polecam wyłożyć formę folią spożywczą, bo galaretki lubią wyciekać, no chyba, że macie sylikonową, albo bardzo szczelną sztukę. Biszkopt kroimy na 2 blaty i jeden umieszczamy w tortownicy. Smarujemy go dżemem jagodowym, myślę, że sprawdzi się tutaj również mus z jagód, albo powidła, marmolada...chodzi o przełamanie smaku jagodami. Galaretkę cytrynową rozpuszczamy w 150ml wrzątku i studzimy. Serek homogenizowany przekładamy do miski i wrzucamy do niego ziarenka wyskrobane z laski wanilii. Następnie stale mieszając dolewamy cienkim strumieniem zimną, ale wciąż płynną galaretkę. Bardzo zimną kremówkę ubijamy na sztywno z łyżką cukru. Przekładamy ją do masy serowej i delikatnie ale dokładnie mieszamy łyżką. Masę wylewamy na ciasto i wstawiamy do lodówki na około godzinę, aby się ścięła. W tym czasie rozpuszczamy galaretkę truskawkową w 400 ml wrzątku i studzimy ją. Na wierzchu ciasta układamy ładnie przekrojone na pół truskawki i zalewamy je tężejącą galaretką. Odstawiamy do lodówki na całą noc, aby wszystko się porządnie ścięło.
Przed podaniem można ozdobić ciasto bitą śmietaną, bądź listkami mięty. Ja jednak z tego zrezygnowałam, bo to ciacho jest wystarczająco piękne i wspaniałe samo w sobie.
Tak więc pozostaje mi życzyć Wam smacznego i do następnego wpisu :)



A podany został z śmietaną i sosem czekoladowym co utworzyło świetne maziaje :)



Przepis dołączam do kilku akcji :

Czerwone owoce w roli głównej Ostatnie kuszenie Desery z Kremówką Truskawkowy zawrót głowy 2013 Desery z truskawkami
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Dziękuję, za zajrzenie na mojego bloga. Mam nadzieję, że znalazłaś/eś to czego szukałaś. Będzie mi miło jeśli pozostawisz komentarz. Jeśli chcesz zapraszam do polubienia mojego bloga na Facebooku. Pozdrawiam Agata :)