niedziela, 28 kwietnia 2013

Sałatka z łososiem „Na winie”


Kto je sałatki, ten piękny i gładki...
Wiosenna ochota na sałatki nie mija, a wręcz rozwija się, działając dla nas na korzyść. Korzyść zarówno zdrowotną, jak i urodową. No bo czy ktoś zaprzeczy temu, że witaminki dodają urody i wigoru???

dziś proponuję Wam sałatkę „Na winie” :P
tak tak.... brałam do niej co się nawinie :D
ale koniec końców, wyszło prze przepysznie. Mimo że do skomplikowanych nie należy, to będę wracać do niej jeszcze wiele razy :)




Przygotujcie:
100g łososia wędzonego na zimno w plastrach (kupuję w Realu „Tip”-a i jest świetny)
pół paczki roszponki (moja paczka miała 120g)
2 pomidorki rzymskie
4 łyżki kukurydzy
1/2 ogórka wężowego
pęczek pietruszki
odrobinę oleju lnianego lub innego oleju bez wyraźnego smaku
ewentualnie troszkę soli i pieprzu

Jak zawsze, wszystkie warzywa dokładnie myjemy pod bieżącą wodą. Roszponkę rwiemy na mniejsze listeczki. Ogórka obieramy ze skórki i kroimy w drobną kostkę. Tak samo kroimy pomidorki. Łososia również kroimy na mniejsze kawałki. Pietruszkę siekamy dość drobno, zostawiając kilka gałązeczek do przybrania. Wszystkie składniki łączymy ze sobą w misce, doprawiamy i delikatnie mieszamy, aby łosoś się nie rozpadł. Sałatkę rozkładamy na talerzyki i ozdabiamy pozostawionymi gałązkami pietruszki. Oczywiście proporcje są dowolne, jak macie ochotę dać całą paczkę roszponki to dajcie, na zdrowie. Kombinujcie i łączcie ze sobą co najbardziej lubicie. Ale dla mnie ta sałatka skradła moje serce :)
Smacznego i miłego, słonecznego dnia moi mili :)))))


Przywołujemy wiosnę!!! Akcja Kolacja Sałatkowe szaleństwo! Piechotą do lata...

sobota, 27 kwietnia 2013

Galaretki "Winiary" Egzotyczne smaki

Wczoraj dotarła do mnie przemiła przesyłka niespodzianka :)
Mianowicie "Winiary" przysłały galaretki w nowych egzotycznych smakach. Ciekawi mnie czy dostępne będą już na stałe, czy jest to edycja limitowana...? Wie ktoś może?
Zapachy mają piękne, smaków na razie nie próbowałam. Ale założę się, że są wspaniałe:)
Trzeba będzie niedługo zrobić jakiś fajny deser z ich użyciem :)


Buziaki i miłego wieczoru :))))))))))))

piątek, 26 kwietnia 2013

Liebster Blog Awards – już potrójne wyróżnienie. Dziękuję, bardzo mi miło ;)


Jest mi niezmiernie miło, gdyż zostałam już trzykrotnie nominowana do Liebster Blog Awards. Nie przypuszczałam, że mój blog będzie się w ogóle podobał, a tu takie miłe zaskoczenie. Jeszcze raz dziękuję :)
A nominowały mnie:
Klaudia z bloga koperekwkuchni.blogspot.com (link
oraz Magda z bloga piernikowa-chata.blogspot.com (link ) 
i dziewczyny: Magda, Karina i Paulina z bloga kuchniapostudencku.blogspot.com(link )





Nominacja do Liebster jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania 
 za "dobrze wykonaną robotę" Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie 
obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu 
nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię 
 nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz
zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.



A oto pytania od Klaudii i moje odpowiedzi na nie:
    1.Skąd pomysł na prowadzenie bloga? :) - o założeniu bloga myślałam od kilku lat, jednak zapalnikiem do tego okazala się inna kulinarna blogerka, za co bardzo jej dziękuję :)
    2. Ulubione danie na obiad?- ojoj...ciężko wybrać bo kocham jeść, ale najbardziej to chyba gołąbki(tradycyjne) ;)))
    3. Najważniejsze w życiu jest...? -zdrowie i miłość
    4.  Najlepsze danie z kuchni polskiej ?- powtarzam się ;) gołąbki :)
    5. Gotowanie czy smażenie? -Zależy co ;) Mięsko smażone ale dodatki gotowane :)
    6. Bez czego nie wychodzisz z domu? - Bez butów ;D
    7.Kawa czy herbata?- Kaaaaaaaawa !!! herbaty w ogóle nie lubię.
    8Twoje motto? -Życie jest skarbem, więc walcz o nie.
    9. Ulubiona pora roku? -Lato
    10. Napoje gazowane czy niegazowane? -Niegazowane
    11. Od jak dawna gotujesz? -Ciężko sprecyzjować, bo w kuchni zawsze pomagałam mamie. Od dziecka innymi słowy ;)


    I jeszcze raz Klaudiu dziękuję za nominację i pozdrawiam :)
Oraz pytania od Magdy i odpowiedzi:

  1. Kogo z kucharzy/cukierników chciała byś poznać najbardziej i dlaczego? -Nigellę Lawson, hmm podoba mi się jej miłość do życia, gotowania i jedzenia :)
  2. Jaka jest Twoja ulubiona książka kucharska? - "Kuchnia Polska" być może dlatego że innych nie posiadam, ale myślę, że Włoska tez by podbiła moje serce ;) Kiedyś czytałam taką w Empiku, ale jej cena niestety mnie przerosła. Może kiedyś sobie sprawię ;)
  3. Gdybyś miała dostać w prezencie sprzęt kuchenny, co ucieszyło by Cię najbardziej?- bardzo, ale to bardzo potrzebna jest mi sokowirówka i ona sprawiła by mi największą radość, a poza nią szalała bym ze szczęścia jak ktoś obdarował by mnie maszynką do lodów :)
  4. Jakie 3 rzeczy zabrała byś na bezludną wyspę i dlaczego?- zabrała bym osoby mi bliskie :) a z rzeczy to odtwarzacz mp3, na baterię słoneczną musiał by być chyba :P ubranie ;) i nóż, zawsze się przyda dobry nóż ;)
  5. Co oprócz gotowania/pieczenia jest Twoją pasją?-oryginalna nie będę jak powiem, że fotografia, ale ona nawet była pierwsza, a w ostatnim czasie pokochałam też roślinki, kwiaty i pielęgnację ich.
  6. Co chciała byś aby podano Ci na śniadanie do łóżka? -mmm... jeszcze ciepłe croissanty, wiejskie masełko, jajko na miękko, miseczkę truskawek z cukrem i śmietaną i pyszną aromatyczną kawusię z cukrem, lub ewentualnie kakao ;) ach się rozmarzyłam... 
  7. Twój ulubiony deser to...?- tiramisu :D
  8. Czy chciała byś się spotkać z innymi Bloggerami?- bardzo, bardzo, ale to bardzo TAK!!!
  9. Czy śledzisz inne blogi niż kulinarne, jeśli tak to jakie?- ojoj dużo ich jest, ogólnie sporo klikam po blogach kulinarnych, więc jest ich zbyt wiele by wymieniać...no i zawsze mogła bym pominąć kogoś kogo również odwiedzam i lubię
  10. Dzień poza kuchnią spędziła bym... no właśnie gdzie?- morze, plaża i jakiś przystojniak obok mnie :D
  11. Potrawa, której nigdy nie spróbuję to... ?-ich też jest wiele. Ozorki, cynaderki, uszy i poliki wieprzowe...ogólnie to takie dziwactwa ;)
Magdo tobie również bardzo dziękuję za nominację i serdecznie pozdrawiam :)


 I jeszcze pytania od Magdy, Kariny i Pauliny i moje odpowiedzi:


1. Pizza z pizzerii czy domowa? Ciężko mi powiedzieć bo nie jadam poza domem z powodu wielu alergii i nie mam porównania, ale chyba tu też sprawdziło by się to że domowe jedzonko jest najlepsze :)
2. Na słodko czy na słono? Zdecydowanie słodko, choć coraz częściej lubię potrawy słone a także połączenie tych smaków
3. Ulubione warzywo? Ojoj i znów ciężko jednoznacznie powiedzieć gdyż lubię większość warzyw, byle by były świeże i soczyste. Ale teraz wygrywają pomidory :)
4. Teraz mam ochotę, żeby zjeść... Truskawki z śmietaną i cukrem ;)))) No sezon jest no... ;))
5. Czekolada mleczna czy gorzka? Deserowa :D
6. Lubisz gotować z książką kucharską? Tak, bardzo i lubię odkrywać nowe dania i połączenia smaków.
7. Ulubiony program kulinarny? Programy Nigelli Lawson
8. Szarlotka czy sernik? Zawsze sernik , dla mnie ciasto numer 1 !!!
9. Ulubiony smak koktajlu? heh nie mam urządzenia do ich robienia, ale kiedyś piłam truskawkowy i był obłędny.
10. Wolisz przygotować obiad czy deser? Deser, zdecydowanie, a nawet ciasto.
11. Jaka kuchnia jest Ci najbliższa? Myślę, że nasza rodzima polska kuchnia, ale kocham też włoskie smaki makarony, pizze, pomidory, oliwę, bazylię...mmmm  :)

Dziękuję dziewczyny za nominację i gorąco Was pozdrawiam :)



A oto moje pytania :

  1. Co skłoniło Cię do założenia bloga?
  2. Jakie smaki wolisz piec czy gotować?
  3. Ulubiony deser lub ciasto?
  4. Co jest dla Ciebie najcenniejsze?
  5. Impreza w klubie czy domówka ze znajomymi?
  6. Jaką porę roku lubisz najbardziej?
  7. Czym jest dla Ciebie szczęście?
  8. Pies czy kot?
  9. Ulubiony owoc?
  10. Wspomnienie z dzieciństwa...
  11. Ulubione zajęcie poza gotowaniem?



Osoby które nominuję to:









środa, 24 kwietnia 2013

Aromatyczny makaron z truskawkami (i czuję bliskość lata...wspomnienie dzieciństwa.)


Jest to danie które nieodzownie kojarzy mi się z dzieciństwem. Bywały dni, gdy moja ukochana mama pytała na co mam największą ochotę na obiad. Wtedy zazwyczaj wymieniałam to danie, ewentualnie rywalizowały z nim gołąbki z sosem pomidorowym i kluski na parze z roladami i ciemnym sosem. Tak te trzy dania kocham od kiedy pamiętam :)
Tak strasznie mi tęskno do tych smaków dzieciństwa...dziś nic już nie smakuje tak samo. Dziś wszędzie pełno chemicznych wypełniaczy i ulepszaczy, ale to temat na osobny post. Nie będę Was dziś tym zamęczać ;)
Najbardziej niezmienne i wspaniałe danie z dzieciństwa to właśnie makaron z truskaweczkami i słodką śmietanką....mmmm. Zachęcam Was bo jest to bardzo szybki obiad, który może być również śniadaniem, lub kolacją...jak kto woli ;)








Potrzebujecie:
250g makaronu
200g truskawek
2 łyżki suszonej żurawiny
200g śmietany 18%
1 łyżka cukru
kilkanaście sztuk pistacji niesolonych

W daniu tym najlepiej sprawdzają się makarony dość delikatne jak wstążeczki, czy kokardki, ew. świderki, ale jak lubicie inny to również nie ma przeciwwskazań ;)
Makaron gotujemy według instrukcji na opakowaniu. Truskawki (najlepiej świeże, ale i mrożone mogą być) myjemy i kroimy na połówki. Żurawinę zalewamy wrzątkiem i zostawiamy na kilkanaście minut, aby zmiękła. Pistacje siekamy na średniej wielkości kawałki. Śmietanę mieszamy z cukrem. Na talerzu układamy porcję makaronu, polewamy śmietaną i układamy truskawki oraz odcedzona żurawinę. Całość posypujemy pistacjami i od razu podajemy.
Smacznego moi mili :)

Akcja Kolacja Przywołujemy wiosnę!!!

niedziela, 21 kwietnia 2013

Cytrynowiec - piankowy puch


Różne są wersje tego ciasta, zapewne wszystkie są wspaniałe. No bo jak by miało być inaczej skoro są połączeniem delikatnego, puszystego biszkopta i cytrynowych orzeźwiających mas no i uwieńczenie każdy ma swoje, u mnie jest to czekolada, czasem kokos. Swoja drogą jest to idealne ciasto na porę wiosenną i letnią, gdy organizm domaga się witamin a my chcemy się orzeźwić i jeść ciut lżej. Ile razy rozsmakowuję się w nim to stwierdzam, że robię je stanowczo zbyt rzadko. Trzeba to nadrobić ;) Dołączycie?













Przygotujcie:

Biszkopt ( polecam upiec z tego przepisu)
na masę:
1 galaretka cytrynowa
1 kostka twarogu półtłustego lub 200z serka homogenizowanego
2-3 łyżki cukru pudru
1 szklanka gorącej wody
0,5l kremówki
sok z 1/2 cytryny

nasączenie:
0,5szklanki wody
sok z 1/2 cytryny
1łyżka cukru pudru

polewa (opcjonalnie):
60g deserowej/gorzkiej/ew. mlecznej czekolady
60g śmietany kremówki

Przygotowanie:
Biszkopt pieczemy według przepisu. Po ostudzeniu kroimy go na dwa blaty. Do tego przepisu można użyć obu i przełożyć wtedy masą dzieląc ją na dwie porcje. Ja jednak najbardziej lubię jak jest duuużo kremu/masy itp. więc użyłam jednego blatu biszkopta. Blat biszkopta umieszczamy w tortownicy wyłożonej folią spożywczą. Z podanych składników przygotowujemy poncz i nasączamy nim ciasto. Galaretkę rozpuszczamy w szklance wrzątku. Zostawiamy do ostygnięcia. Ser ucieramy z cukrem. Kremówkę ubijamy i gdy jest już sztywna dodajemy do niej ostudzoną galaretkę i utarty ser. Jeszcze chwilę miksujemy jednak już na niskich obrotach. Masę wylewamy na biszkopt i odstawiamy do lodówki do zastygnięcia. Gdy masa jest już zupełnie ściągnięta możemy przygotować polewę. W tym celu łamiemy na drobne kawałki czekoladę i wkładamy do miseczki razem z śmietaną kremówką. Roztapiamy ją w kąpieli wodnej. Polewę przekładamy do rękawa cukierniczego, lub foliowego woreczka i ozdabiamy nasze ciasto. Polewa jest fajnym akcentem, jednak nie niezbędnym. Czasem jak nie mam na jej przygotowanie czasu, czy możliwości, to posypuje wierzch ciasta starta czekoladą, lub wiórkami kokosowymi.
Naprawdę gorąco polecam Wam to ciasto, szczególnie na cieplejsze dni, bo wspaniale orzeźwia.
Smacznego:)))))

Cytrynowe wypieki Przywołujemy wiosnę!!!

sobota, 20 kwietnia 2013

Biszkopt NIEZAWODNY!!! zawsze się udaje ;)


Wielokrotnie spotkałam się z opinią, że biszkopt jest trudnym ciastem.
Nie wiem dlaczego, ale niektórym on ponoć się on wyjątkowo nie udaje. Na szczęście ja nie należę do tych osób...(nie przechwalić...puk, puk w niemalowane ;) )
Pierwszego całkowicie samodzielnego biszkopta, upiekłam mając około 9-10 lat, w sumie cały tort zrobiłam...ale to nie ważne ;)
Wyszedł świetny i zawsze wychodzi inaczej być nie może ;)
Dlatego chcę podzielić się z Wami tym oto 100% pewnym i sprawdzonym przepisem.







Potrzebujecie:
4 jajka
1/2 szklanki mąki
1/2 szklanki skrobi ziemniaczanej
2/3 szklanki cukru
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli


Białka ubić na sztywno z szczyptą soli oraz cukrem, dodawać po jednym żółtku nadal miksując na puch. Wyłączyć mikser. Teraz mąkę, skrobię ziemniaczaną i proszek do pieczenia przesiewamy do jajecznej masy i mieszamy już tylko łyżką. Delikatnie ale dokładnie. W żadnym wypadku nie miksujemy po dodaniu mąki!!!
Dno blachy o średnicy 24 cm smarujemy olejem, ale boków nie smarujemy. Wylewamy do niej ciasto i pieczemy przez 30-40 minut w 160 stopniach, bez termoobiegu. Nie otwierajcie piekarnika wcześniej niż po pół godzinie pieczenia, bo może to spowodować, że ciasto opadnie.
Jeśli zastosujecie rady, biszkopt MUSI się udać :)
Stanowi on wspaniałą i nie zastąpioną podstawę to wszelkich tortów, można go przekładać różnymi masami, obkładać owocami i tym na co tylko macie ochotę.
Z czasem na blogu pojawią się przepisy z jego wykorzystaniem :)
Zapraszam
i Smacznego :)))

środa, 17 kwietnia 2013

Sałatka kolorowa pekinka


Czujecie wiosnę? Unosi się w powietrzu, Słonko nieśmiało, a czasem i śmiało zagląda zza chmur...tak długo na to czekaliśmy :) Myślę, że Wy tak samo jak ja macie lepsze nastroje, od razu świat jest piękniejszy :)
Jedynie doskwiera przesilenie, a jak mu się nie poddać? Tu pomogą jedynie witaminki;)
Dlatego moja propozycja na dziś, to surówka przed-wiosenna. Dlaczego przed? Ponieważ jest z naszych rodzimych warzyw i nie zawiera nowalijek, co do których już wiele rozbieżnych opinii spotkałam:) 






Potrzebujecie:
1 duża marchewka
6 dużych liści kapusty pekińskiej
1/2 jabłka
3-4 łyżki kukurydzy
1/2 cebuli
rzeżucha
odrobina cukru opcjonalnie
sól do smaku
sok z cytryny do smaku
2-3 łyżki oliwy z oliwek lub oleju lnianego

Wszystkie warzywa należy porządnie umyć. Marchewkę, jabłko, cebulę obrać. Marchew i jabłko ścieramy na tarce jarzynowej z grubymi oczkami. Kapustę szatkujemy, cebulę kroimy w drobna kostkę i posypujemy solą, aby zmiękła. Wszystkie składniki wrzucamy do salaterki, doprawiamy cytryną, cukrem i oliwą. Mieszamy i zostawiamy w chłodzie na około 15 minut do połączenia się smaków. Przed podaniem posypujemy rzeżuchom. Surówka ta pasuje niemal do każdego obiadu.
Wiosennego Smacznego :))))



Przywołujemy wiosnę!!!



sobota, 13 kwietnia 2013

Aksamitny sernik pod chmurką z bitej śmietany


Dla mnie jest to ciasto IDEALNE :)
Określenie „Aksamitny” najlepiej odzwierciedla jego strukturę.
A domownicy przy każdym kęsie, aż do ostatniej łyżeczki wydawali wspaniałe „mmmmm”.
Rosłam wtedy w oczach. Ale sama stwierdzam, tak obłędnie delikatny i aksamitny sernik jadłam po raz pierwszy w życiu.
Powstał jak większość moich przepisów jako wypadkowa wielu innych przepisów z internetu.












Składniki:
1 kg drobno zmielonego sera
1 szklanka cukru
cały budyń waniliowy
6 jajek
330g śmietany 18%
16g cukru waniliowego

Na wierzch:
200ml śmietany kremówki 30%
2 płaskie łyżki cukru pudru
śmietan-fix albo łyżeczka żelatyny rozpuszczona w odrobince wrzątku
ewentualnie ozdoby/polewa czekoladowa


Przygotowanie:
Wszystkie składniki muszą być w temperaturze pokojowej. Ser wyłożyć do miski, dodać budyń, cukier waniliowy i cukier, ucierać na średnich
obrotach , aż utworzą gładką masę. Następnie dodawać po 1 jajku i miksować po 30 sekund. Na sam koniec dodać po łyżce śmietanę i zmiksować na małych obrotach. Masę serową przelać do wyłożonej papierem do pieczenia formy. Wstawić do rozgrzanego piekarnika i piec około godziny w 160 stopniach. Po tym czasie wyłączyć piekarnik ale przez 15 minut nie otwierać jego drzwiczek. Następnie stopniowo je uchylając studzić sernik w piekarniku. Po godzinie wyciągnąć i ostudzić zupełnie już na kratce. Następnie na całą noc wstawić do lodówki. Następnego dnia ubić śmietanę kremówkę z cukrem pudrem na sztywno, na koniec dodając do niej fix, lub rozpuszczoną i ostudzona żelatynę(co ja preferuję) i wyłożyć na nasz sernik. Można ozdobić go czekoladą, ale zalecam stonowaną jej ilość aby nie zdominowała smaku sernika.
Bon Appetit moi drodzy i udanego Weakandu :))))

piątek, 12 kwietnia 2013

Wspaniały Sernik z rosą


Ozdobienia jeszcze świąteczne. Jednak sernik ten jest godny polecenia zawsze ..i w dzień i w nocy.
Przepis dostałam wiele lat temu (ponad 8 ;/ ) od ówczesnej niedoszłej teściowej (oj a tam mało brakowało....). Od tamtej pory gości on u nas w każde Święta i jeszcze kilka razy pomiędzy :)
W sumie to dzięki niemu odkryłam że KOCHAM serniki. Czuję do niego pewnego rodzaju sentyment. Być może jestem przez to mniej obiektywna w ocenie doznań smakowych. Jednak ludzie postronni kosztując go, zawsze się zachwycają. Już przywykłam, że na uroczystościach znika jako pierwszy, nawet jeśli upiekę dwie duże blachy.






Żeby nie było, podam przepis oryginalny, taki jaki otrzymałam. Jednak zaznaczam!!! Ja osobiście nigdy nie piekę go z ciastowym spodem. Zupełnie mi nie współgra jego delikatność z ciężkim kruchym ciastem. Ale decyzja czy piec go na cieście czy bez niego należy już do Was.

Potrzebujecie:

Ciasto:
3 szklanki mąki
3 żółtka
1 kostka margaryny do wypieków
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 szklanki cukru

Z podanych składników zagnieść kruche ciasto. Dokładnie je ugniatając aby wszystkie składniki połączyły się dobrze. Wykleić nim blachę o wymiarach 24x38cm.

Masa serowa:

1kg twarogu w wiaderku
3 jajka
1 szkl. cukru
1 cukier waniliowy
1 budyń śmietankowy
1/2 szklanki oleju
1/2 buteleczki olejku śmietankowego
1 szklanka mleka

Beza:
3 białka
1 szkl cukru

Z 3 białek ubić sztywną pianę. W osobnym naczyniu zmiksować resztę składników. Na koniec dodać ubite białka i ostrożnie ale dokładnie wymieszać łyżką. Wlać masę do blaszki i piec około 45 minut w 170 stopniach.

Przed końcem pieczenia ubić pianę z 3 białek, stopniowo dosypując do niej cukier i ubijać aż będzie sztywna. Wyjąć ciasto z piekarnika i nałożyć delikatnie rozprowadzając pianę. Piec jeszcze 15 minut w temperaturze 200 stopni.

Sernik jest delikatny, puszysty, lekki i niesamowicie pyszny. Jednak nie mam szczęścia do występowania zjawiska „rosy” :(
Nie wiem w czym tkwi mój błąd, że nie chce mi ona wyjść? Podpowiecie?
Ostatnio niestety już kilkukrotnie zawiodłam się na serku którego używałam zawsze, od wspomnianych wielu lat. A był nim wiaderkowy „President”. Czy Wy również zaobserwowaliście że serniki z niego nie wychodzą już takie jak kiedyś?
Jeśli możecie polecić mi jakiegoś godnego następcę to piszcie w komentarzach. Za każdą radę będę bardzo wdzięczna :)
Pozostaje mi czekając na Wasze cenne rady życzyć Smacznego i miłego dnia :)


niedziela, 7 kwietnia 2013

Advocat domowy


Znów alkohol...no cóż tak jakoś :D
Czasem trzeba sobie poprawić humorek. Jeśli nie ma nikogo kto rozgrzeje.... może zrobić to niezawodny słodki i domowy likier jajeczny ;)
Więc dziś z jajem :D











Potrzebujecie:
6 żółtek
szklankę cukru pudru
0,2 l mleka skondensowanego niesłodzonego
0,8 l wódki


Likier ma sporo procent, ale to już jest kwestia wyboru. Ja mam tak, że wolę mocniejsze trunki, a nie delikatniutkie. Jednak jak ktoś woli lekkie to wystarczy zmienić proporcje alkoholu na rzecz mleka, ot i cała filozofia. ;)
A teraz do rzeczy....
Żółtka należy utrzeć z cukrem pudrem na jednolitą masę, nie przerywając ucierania dolewamy mleko. Następnie nadal miksując, bardzo cieniutkim strumieniem dolewamy wódkę. Advocat powinien się przegryźć kilka dni, wtedy nabiera wyrazu i mocy. Zapewniam z ręką na sercu że jak dla mnie to najlepszy advocat jaki kiedykolwiek piłam :)

Smacznego :)

sobota, 6 kwietnia 2013

Jajka faszerowane pastą serową


Nadal akcenty Świąteczne bo jajeczne. Ale czy to jest minusem??? Nie sądzę, jajka są pyszne, zdrowe i wartościowe o każdej porze dnia i nocy-jak ktoś woli ;)
Przyznam się Wam, że zawsze faszerowałam jajeczka pieczarkami, ale w tym roku postanowiłam zrobić odmianę. Uważam że decyzja była słuszna, bo danie to przypadło do gustu zarówno moim domownikom jak i mi:)







Składniki na 4 osoby

4 jajka
4 plastry żółtego sera (około 80 g)
łyżka majonezu
łyżeczka musztardy – płaska
sól i pieprz

Jajka gotujemy na twardo. Po ostudzeniu obieramy i kroimy wzdłuż na pół. Ser ścieramy na tarce na drobnych oczkach lub bardzo drobno siekamy, jeśli mamy go w plasterkach. Z jajek wydrążamy żółtka i również siekamy. Majonez mieszamy z musztardą aż się dobrze połączą, wtedy dorzucamy do niego siekane żółtka i ser. Dokładnie mieszamy i doprawiamy solą oraz pieprzem do smaku. Białka jajek nadziewamy przyrządzona pastą. Ozdabiamy świeżą pietruszką lub koperkiem jeśli posiadamy ;)
Smacznego:)))

środa, 3 kwietnia 2013

Pudding ryżowy jak Rafaello



Nieeebo.....
Tyle w tym temacie. Nigdy nie przypuszczałam, że domowej roboty pudding ryżowy będzie tak wspaniały i aż o tyle przerośnie smak kupnych ;) ale to chyba normalka że wszystko co domowe jest najlepsze.








Na 2 porcje potrzebujecie:

30g ryżu
300ml mleka +50 ml mleka
60ml wody
3 łyżeczki budyniu śmietankowego
3 łyżeczki wiórków kokosowych
2 łyżeczki cukru
2 łyżeczki syropu kokosowego(taki do koktajli/kawy, ale i bez niego będzie pyszne)
1/2 łyżeczki oleju kokosowego
1 łyżka płatków migdałowych
1 kostka gorzkiej czekolady





Do garnuszka z grubym dnem wlewamy 300ml mleka i wodę, dodajemy ryż. Zagotowujemy, gaz zmniejszamy do minimum, przykrywamy garnek i gotujemy około pół godziny, czasem mieszając. Kiedy ryż się rozklei dodajemy do niego wiórki kokosowe, olej kokosowy, cukier i syrop kokosowy, gotujemy jeszcze chwilę. W dodatkowych 50 ml mleka rozrabiamy śmietankowy budyń i zaciągami nim nasz pudding. Przekładamy do miseczek lub pucharków, obsypujemy płatkami migdałów i odrobin startej gorzkiej czekolady.
Zapewniam, że pudding ten zachwyci miłośników mlecznych specjałów. Jest bardzo delikatny, kremowy, lekki i o aksamitnej konsystencji i aromatycznym smaku.
Niebooo.....





Wiosenne chrupanie na zdrowe śniadanie ;)


Wiosno! Wiosno!
...gdzie jesteś???

Niestety ani jej nie widać, ani nie słychać...
Jedyne co można zrobić to dodać trochę wiosny na talerz, najlepiej od samego rana. Czyli od śniadania.








Tęskniąc za świeżym jedzonkiem, warzywami, owocami, ziołami, sałatami...mmmmm...
Wykombinowałam na śniadanie coś lekkiego i bardzo smacznego. Zdrowotności, jak i ciekawego smaku dodaje w nim świeżo mielone siemię lniane. Och jakie to było dobre...

Potrzebujecie:

2 kromki chlebka chrupkiego słonecznikowego/żytniego
3 łyżeczki serka kanapkowego lekkiego(np. „Turek”, albo „Bieluch”)
drobiowa wędlinka
jajko
zielony ogórek
rzeżucha
sól
łyżka ziarenek siemienia lnianego
2 łyżeczki majonezu

Polecam Wam zmielić samodzielnie siemię. Kupując już zmielone jest ono najczęściej odtłuszczone, a to właśnie te tłuszcze w nim są najcenniejsze. Możecie zmielić je w młynku do kawy.
Jajko gotujemy na twardo lub półtwardo, czyli około 5-6 minut. Już ugotowane zalewamy lodowata wodą, dzięki temu będzie się łatwiej obierało. Chlebek chrupki (a jeśli nie lubicie użyjcie pełnoziarnistego swojego ulubionego) smarujemy serkiem kanapkowym i posypujemy mielonym siemieniem. Następnie układamy plasterki ogórka, na to plasterki drobiowej wędliny i pokrojone jajko. Smarujemy majonezem, leciutko solimy i znów obsypujemy mielonym siemieniem, na samym końcu układamy rzeżuchę. Teraz pozostaje tylko delektować się wiosennym smakiem lekkich kanapek :)
Smacznego :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Dziękuję, za zajrzenie na mojego bloga. Mam nadzieję, że znalazłaś/eś to czego szukałaś. Będzie mi miło jeśli pozostawisz komentarz. Jeśli chcesz zapraszam do polubienia mojego bloga na Facebooku. Pozdrawiam Agata :)