czwartek, 18 lipca 2013

Pożegnanie :(

Moi drodzy, moi mili :)*
Niestety nadszedł ten czas....nie zależnie, nie ubłaganie i nie dając wyborów....
Nadszedł czas przeprowadzki ;)
he he nastraszyłam, że to koniec?
to może łatwiej przyjmiecie przerwę?
Choć ja sama nie wiem jak ją zdołam przetrwać, gdyż blogowanie, pisanie do Was, odpowiadanie na komentarze i kontakt z tak wspaniałymi ludźmi jakimi jesteście Wy, moi czytelnicy, daje mi nieprawdopodobną siłę i uzależnia :)
Niestety to było wiadome od dawna że muszę opuścić to zaśmiecone miasto z powietrzem którym aż ciężko oddychać, ze względu na zdrowie.
Teraz mieszkać będę na wiosce... he he nie mam pojęcia jak się tam odnajdę.
Ale jest ogromny plus, a mianowicie za rok mam nadzieję, mieć już spory ogródek warzywny, jakieś krzaki owocowe posadzę....zobaczymy co urośnie, co się przyjmie:)
Natomiast nie mam pojęcia kiedy będę miała dostęp do internetu i łączność z światem. Niestety moja sieć komórkowa tam nie łapie zasięgu. Dlatego nie mogę Wam powiedzieć na jak długo będzie ta przerwa. No i wiadomo, że pierwsze będą szły remonty, odnawianie i porządki...
ojoj co to mnie czeka...
nigdy w życiu się nie przeprowadzaliśmy...
Zarówno ja jak i mama od początku życia mieszkałyśmy w tym domu który opuszczamy. Dziwne uczucie...
Mam nadzieję, że u da mi się możliwie szybko wrócić i pisać do Was, dodawać nowe przepisy.
Mam też nadzieję, że nie zapomnicie o mnie i będziecie wiernie czekać?

Życzę miłego dnia i miłej, pogodnej reszty wakacji ;)

niedziela, 14 lipca 2013

Chłodnik litewski, od pokoleń ten sam ;)


Wspaniałe są piękne, słoneczne i ciepłe dni lata.
Mają jednak taką małą przywarę, że nic się człowiekowi nie chce.
Idealnym rozwiązaniem okazuje się wtedy lekki i orzeźwiający chłodnik.
Ten który przedstawię Wam dziś jest w mojej rodzinie od pokoleń :)
Tak, w gorące dni mogła bym jeść go na śniadanie, obiad i kolację...







Składniki:
1 litr maślanki lub kefiru
1 pęczek botwinki
1/2 pęczka koperku
2 zielone ogórki sałatkowe
4 jajka ugotowane na twardo
sól, pieprz i cytryna do smaku

Botwinkę kroimy drobno i zalewamy małą ilością zimnej wody, zagotowujemy i zlewamy do garnka wywar. Powtarzamy czynności. Trzeci raz zalewamy wodą botwinkę i gotujemy do miękkości, zlewamy całość razem z botwinką. Do ostudzonego odwaru dolewamy kefir lub maślankę, mieszamy. Ogórki obieramy i kroimy w kostkę, solimy i odstawiamy na chwilę. Koperek drobno siekamy. Jajka ugotowane na twardo i ostudzone kroimy w kostkę. Wszystkie warzywa wrzucamy do zupy i mieszamy. Doprawiamy do smaku solą, pieprzem i cytryną. Cytryna dodatkowo podkręca trochę kolor czerwieni. Wstawiamy do lodówki na około 2 godziny aby składniki się przegryzły a zupa porządnie schłodziła. Podajemy z młodymi ziemniakami polanymi stopionym masełkiem.
Smacznego  :)






Przepis dodaję do akcji:



Nakarm Cukrzyka latem Dla ochłody

środa, 10 lipca 2013

Wygrana od DecoMorreno na dzień matki :D





Jakiś czas temu brałam udział w konkursie organizowanym przez DecoMorreno, firmę mającą najwspanialsze kakao i czekolady w proszku,  jakie znam. Mają oni w swoim asortymencie też ciekawe słodkie przekąski, jak orzeszki ziemne w otoczce z 2 rodzajów czekolady i delikatnej posypce kakaowej, oraz owoce zatopione w czekoladzie.
Bardzo ucieszyłam się gdy otrzymałam wiadomość że jestem wśród laureatów, za co bardzo DecoMorreno dziękuję. Dziś zaś przyszła do mnie oczekiwana paczuszka.
W jej wnętrzu znalazłam 10 saszetek czekolady na gorąco o smaku wiśniowym i 10 saszetek o smaku cynamonowym, oraz 2 paczuszki z orzeszkami w czekoladzie.
Wszystkie produkty już dawno temu wypróbowałam i mogę z ręką na sercu powiedzieć że są pyyyyszne :)
W czekoladach aromaty im nadane są wyraziste dobrze wyczuwalne ale nie dominują nad smakiem czekolady. Poza tym nie jest ona ani mdła ani ciężka, tylko taka akurat. Orzeszki zaś są oryginalne i niebanalne, a ich smak....mmmm nie do opisania :)
I nie jest to reklamą, nie mam żadnych profitów, że to piszę. Po prostu, naprawdę uwielbiam ich produkty i jestem im  wierna od dziecka. Gdy na półkach wiał wiatr i świeciło pustkami a dzieci miały ochotę na coś słodkiego mama przygotowywała kakao z wiatraczkiem :)
Wspaniałe wspomnienie dzieciństwa :)

Miłego dnia :)

sobota, 6 lipca 2013

Pavlova truskawkowo waniliowa





Jest to deser wyjątkowo efektowny, wyjątkowo smaczny, słodki i baaardzo trudny do ładnego podzielenia :)
Jeszcze rok temu piekłam coś co nazywałam Pavlovą, jednak dziś wiem, że nie było nią do końca. Jednak człowiek nie mając internetu, nie mając dostępu do wiedzy jaka się w nim znajduje nigdy nie wiem do końca czy robiąc daną potrawę robi ją całkowicie dobrze. Szczególnie jest był to wypiek, bądź potrawa której nikt w rodzinie nie robił przed nim
Moja beza ówczesna była bardzo smaczna, jednak nie miała piankowego wnętrza. Wtedy nawet nie wiedziałam, że takie można osiągnąć i że takie właśnie być powinno.
Dziś jest inaczej. Wiem więcej, umiem więcej i nadal się uczę. Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa, bo daje mi to niesamowita satysfakcję :)

Deser/ciasto/wypiek... ? W sumie nie do końca wiem gdzie zakwalifikować Pavlową. Wiem natomiast że jest nieziemsko pyszna, słodka, ale nie mdła, rozpływająca się w ustach, piankowa, chrupka i delikatna jednocześnie. Jednym słowem obłędna :)
Wiem jeszcze jedno, będę robić ja tak często jak często znajdę sposób na wykorzystanie pozostałych z niej żółtek ;) Tym razem zrobiłam z pozostałych żółtek advocata (po raz kolejny ;) ),przepis na niego znajdziecie tutaj. Ale nie może być tak za każdym razem, bo można by w alkoholizm popaść. Choć obie rzeczy moglibyśmy wszyscy spożywać bez końca.
Niestety sezon na truskawki dobiega końca, więc jeśli chcecie Pavlową zrobić z tymi owocami to musicie się pospieszyć.





Składniki:

6 białek
300g cukru
1 łyżeczka skrobi ziemniaczanej
1 łyżeczka soku z cytryny, lub białego octu winnego

Dodatkowo:
600ml śmietany kremówki 30%
1 łyżka cukru
ziarenka z laski wanilii
truskawki, lub inne świeże owoce



A tu w piekarniku:




Przygotowanie:

Białka ubijamy na sztywno i pod koniec ubijania dodajemy po łyżce cukru, nadal miksując. Na sam koniec trzeba dodać łyżeczkę skrobi i soku z cytryny i krótko zmiksować.
Na blaszce układamy papier do pieczenia i rysujemy na nim okrąg o średnicy 22-24cm (ja odrysowałam od talerza). Wykładamy na niego masę z białek. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i po pięciu minutach zmniejszamy na 140st. Pieczemy 90 minut. Po 10 minutach od wyłączenia uchylamy lekko drzwiczki piekarnika i tak studzimy bezę najlepiej całą noc.

Krótko przed podaniem ubijamy 600ml dobrze schłodzonej śmietany kremówki, ew. z dodatkiem 1 łyżki cukru, choć nie jest on konieczny i ziarenkami wyskrobanymi z laski wanilii. Śmietanę rozsmarowujemy na bezie, a na niej układamy owoce. Podajemy od razu. 

Smacznego :)








Przepis dodaje do akcji:







Truskawkowy zawrót głowy 2013 Owoce z sadu i dzialki Desery z truskawkami

środa, 3 lipca 2013

Deserek warstwowy jogurtowo – truskawkowy


Planowałam zrobić taki deserek od kiedy pojawiły się polskie truskawki na ryneczku, jednak ciągle coś stawało na przeszkodzie. Zazwyczaj po prostu zostawały całe pochłonięte w najbardziej tradycyjnej formie czyli z śmietaną i cukrem zanim zdążyłam coś z nich zrobić.
Ale w końcu mi się udało i uwierzcie mi było pyyyyysznie :)











Składniki (na 3 małe porcje, ale ilość podaję orientacyjnie..)
ok. 400g Truskawek
ok. 400g Jogurtu naturalnego, lub gęstej śmietany
cukier – ilość zależna od słodkości truskawek, ja na wszystko użyłam 2 łyżek
1 łyżka wiórków kokosowych
2 ciastka bel-vita z nadzieniem truskawkowym, choć inne też by paskowały
3 truskawki do ozdoby


Część jogurtu lub śmietany, tak ok. 150g lekko słodzimy i wsypujemy do niego wiórki kokosowe, mieszamy i nakładamy do szklaneczek. Następnie truskawki miksujemy blenderem z dodatkiem cukru i 2/3 z tego musu nakładamy do szklaneczek tworząc warstwę. Do reszty musu dodajemy pozostały jogurt , dosładzamy do smaku i miksujemy to razem. Nakładamy kolejną warstwę deseru. Ciastka kruszymy i robimy z nich wierzchnią warstwę. Ozdabiamy truskawkami i podajemy od razu, lub po schłodzeniu w lodowce.





Smacznego i słonecznego dnia :)

A przy okazji...
moja kawka robić co rusz to minki:)




Przepis dołączam do akcji:



Truskawkowy zawrót głowy 2013 Desery z truskawkami Owoce z sadu i dzialki

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Dziękuję, za zajrzenie na mojego bloga. Mam nadzieję, że znalazłaś/eś to czego szukałaś. Będzie mi miło jeśli pozostawisz komentarz. Jeśli chcesz zapraszam do polubienia mojego bloga na Facebooku. Pozdrawiam Agata :)